Case Studies

15 min read

Jak Airbus przeprojektował NDA metodami legal design? Oto czego możesz się nauczyć z tego przykładu

Dowiedz się, jak Airbus Defense and Space wykorzystał Legal Design do odświeżenia umów NDA. Poznaj kulisy projektu, który zmienił nudne paragrafy w narzędzie budujące zaufanie.

Jeden z największych koncernów lotniczych na świecie stanął przed zaskakującym problemem: startupy, które miały być jego partnerami innowacyjnymi, bały się podpisywać umowę o poufności. Nie dlatego, że NDA był zły prawnie. Dlatego, że nikt go nie rozumiał.

Legal design kojarzy się często z małymi kancelariami butikwymi, akademickimi laboratoriami albo firmami z sektora technologicznego. Tymczasem jeden z najbardziej konkretnych przykładów wdrożenia tej metody pochodzi z branży, która jest synonimem złożoności prawnej i technicznej - z lotnictwa i przemysłu obronnego.

Airbus Defense and Space, dywizja odpowiedzialna za systemy kosmiczne i obronne, przeprojektowała swoją umowę NDA korzystając z metod legal design. Efekt był nieoczekiwany nawet dla twórców projektu: przeprojektowanie dokumentu zbudowało zaufanie partnerów bardziej niż jakakolwiek oferta handlowa.

To case study pokazuje coś ważnego dla każdego prawnika - niezależnie od branży, w której pracuje.

Problem, który zaczął się od błędnego założenia

Airbus regularnie współpracuje ze startupami w ramach projektów innowacyjnych. Startupy mają nowe technologie, Airbus ma zasoby i skalę. Model win-win - przynajmniej w teorii.

W praktyce każda taka współpraca zaczynała się od tego samego punktu: podpisania NDA, czyli umowy o zachowaniu poufności. I tu zaczynał się problem.

Startupom brakowało zasobów prawnych. Większość z nich nie miała wewnętrznego radcy prawnego. Kiedy dostawały do podpisania kilkustronicową umowę pełną specjalistycznej terminologii, reagowały w jeden z trzech sposobów:

  1. Podpisywały bez czytania - co prowadziło do późniejszych nieporozumień co do zakresu poufności i obowiązków stron.

  2. Zatrudniały zewnętrznego prawnika na koszt własny - co spowalniało proces i generowało koszty, których startup wcale nie chciał ponosić przed nawiązaniem formalnej współpracy.

  3. Wycofywały się ze współpracy - niepewność prawna okazywała się silniejsza niż perspektywa kontraktu z lotniczym gigantem.

Zespół prawny Airbusa przez długi czas wychodził z założenia, że startupy po prostu nie przywiązują wagi do kwestii prawnych. To było wygodne wyjaśnienie - i całkowicie błędne.

„Wyjściowe założenie brzmiało: startupy nie chcą NDA i nie zależy im na kwestiach prawnych. Dogłębne wywiady ze wszystkimi interesariuszami - działem prawnym, zamówieniami, startupami - pokazały zupełnie inny obraz."

— Astrid Kohlmeier, legal designer, projekt Visual Contracts / Airbus Defense and Space

Co naprawdę chciały startupy

Zanim zespół zaczął cokolwiek projektować, przeprowadził intensywną fazę badawczą. To jedna z kluczowych cech metodyki legal design: zanim zmienisz dokument, zrozum jego użytkownika.

Rozmawiano z każdym uczestnikiem ekosystemu NDA: prawnikami, działem zamówień, działem kontraktów, pracownikami systemów kosmicznych - i ze startupami. Wnioski były jednoznaczne.

Startupy bardzo zależało na ochronie własności intelektualnej. To był ich zasób - technologia, pomysły, kod. Bały się ich utracić, nie bały się papierów. Chciały umowy, która:

  • była transparentna - jasno pokazywała, co jest chronione, na jakich warunkach i przez jaki czas,

  • była dostępna bez prawnika - dało się ją przeczytać samodzielnie i rozumieć bez pomocy zewnętrznego eksperta,

  • komunikowała partnerstwo - nie wzbudzała poczucia, że duży gracz chce zabezpieczyć się kosztem małego partnera.

To ostatnie odkrycie było dla Airbusa szczególnie zaskakujące. Dokument prawny jako sygnał intencji partnerskiej - nie tylko jako zestaw zobowiązań. Umowa mówiła nie tylko „co wolno", ale też „jak traktujemy naszych partnerów".

Jak wyglądał proces przeprojektowania NDA

Projekt realizowany był wspólnie przez Visual Contracts (holenderska firma specjalizująca się w legal design) oraz Astrid Kohlmeier jako legal designerkę. Po stronie Airbusa działał wewnętrzny „contract innovators team" - interdyscyplinarny zespół zajmujący się innowacjami kontraktowymi.

Proces przebiegał w kilku etapach charakterystycznych dla design thinking zastosowanego w prawie:


Co konkretnie się zmieniło w dokumencie

Przeprojektowane NDA różniło się od poprzedniej wersji w kilku wymiarach jednocześnie. Zmiana nie była tylko estetyczna - była strukturalna i językowa.



Warto podkreślić jeden szczegół: przeprojektowany dokument był nadal prawnie kompletny. Nie stał się „uproszczony kosztem precyzji". Zmienił się język, struktura i ton - nie zakres ochrony prawnej.


Jaki był efekt?

Wyniki testowania z użytkownikami były jednoznaczne i co interesujące - wykraczały poza samą użyteczność dokumentu.



Ten ostatni punkt był zaskoczeniem nawet dla samego zespołu projektowego. Użytkownicy testowi mówili wprost: przeprojektowany NDA sprawił, że poczuli się traktowani jak równoprawni partnerzy, nie jak strona, którą należy „przygotować do podpisania" wymuszonego dokumentu.

„Godne uwagi w tym projekcie było to, że efekt budowania zaufania został wywołany wyłącznie przez przeprojektowanie kontraktu."

— Visual Contracts, case study Airbus Defense and Space (visualcontracts.eu)

Ines Curtius, Head of Contract Governance Space Systems w Airbus Defense and Space, podsumowała projekt słowami: projekt pokazał, że Airbus traktuje partnerów w ekosystemie innowacji jako pełnoprawnych uczestników, nie petentów wobec korporacyjnej machiny prawnej.

Co to oznacza dla prawnika pracującego z dokumentami?

Case study Airbusa rzuca nowe światło na kilka kwestii, które często są pomijane w dyskusji o jakości dokumentów prawnych.

Dokument prawny jest narzędziem komunikacji, nie tylko ochrony

Każda umowa, którą podpisuje klient, mówi mu coś o prawniku lub kancelarii, która ją przygotowała. Mówi: „dbamy o Ciebie" albo „chronimy się przed Tobą". Mówi: „traktujemy Cię jak partnera" albo „zakładamy, że dojdzie do sporu".

NDA Airbusa stał się narzędziem relacji, a nie tylko ochrony IP. Twoje umowy też mogą pełnić tę rolę - albo mogą ją podcinać.

Użytkownik dokumentu to nie zawsze prawnik

Jednym z najważniejszych wniosków z badań Airbusa jest to, że dokument ma wielu użytkowników - i tylko część z nich ma wykształcenie prawnicze. Menedżer operacyjny, założyciel startupu, pracownik kadr - wszyscy muszą działać na podstawie tego, co podpisali.

Projektowanie tylko „dla prawnika" to projektowanie połowicznie. Legal design pyta: kto jeszcze będzie korzystał z tego dokumentu i czy zrozumie, co ma robić?

Badania użytkowników obalają założenia

Airbus przez lata zakładał, że startupy nie dbają o prawo. To założenie okazało się fałszywe. Ile podobnych założeń funkcjonuje w Twojej kancelarii lub w Twoim dziale prawnym?

„Klienci nie czytają umów, bo nie chcą" - a może nie czytają, bo dokument nie jest zaprojektowany tak, żeby dało się go przeczytać?

„Klienci rozumieją nasze wyjaśnienia" - czy to przekonanie jest poparte jakimikolwiek danymi?

Faza badawcza w procesie legal design to inwestycja, która zwraca się w postaci dokumentów, które faktycznie działają, czyli są rozumiane i respektowane przez wszystkich, nie tylko przez jedną ze stron.

Skala nie jest wymówką - i nie jest wymaganiem

Airbus to firma zatrudniająca kilkadziesiąt tysięcy osób. Mimo to przeprojektowanie NDA było projektem wykonalnym w realistycznym czasie, przy udziale interdyscyplinarnego zespołu.

Nie potrzebujesz skali Airbusa, żeby wdrożyć tę metodę. Potrzebujesz jednego dokumentu, jednego problemu i gotowości zapytania użytkownika: „czy rozumiesz, co tu jest napisane?"


Legal design to strategia

Wdrożenie Airbusa daje odpowiedź na jeden z najczęstszych zarzutów wobec legal design: że to „upiększanie" dokumentów, nadawanie im ładniejszej formy bez zmiany treści.

Przeprojektowany NDA Airbusa nie był ładniejszy. Był użyteczniejszy. Startupy rozumiały go bez pomocy prawnika. Podpisywały go szybciej. I co ważniejsze - zaczynały współpracę z Airbusem z poczuciem bycia traktowanym poważnie.

  1. Zacznij od badania, nie od projektowania. Twoje założenia o użytkownikach dokumentu mogą być błędne - tak jak założenia Airbusa.

  2. Zaproś do procesu osoby spoza prawa. Perspektywa niespecjalisty to nie zagrożenie dla jakości dokumentu - to test jego rzeczywistej użyteczności.

  3. Mierz zrozumienie, nie tylko poprawność. Dokument może być bezbłędny prawnie i jednocześnie całkowicie nieskuteczny komunikacyjnie.

  4. Pamiętaj o efekcie relacyjnym. Jasny dokument mówi klientowi: „wiemy, że masz inne zasoby niż my, i chcemy żebyś nas rozumiał." To buduje zaufanie szybciej niż niejeden briefing.

Źródła i weryfikacja: Visual Contracts, „User Friendly NDA for Airbus Defense and Space" (visualcontracts.eu, 2025) · Kohlmeier A., Klemola M., The Legal Design Book: Doing Law in the 21st Century (2021) · slaw.ca „Time for an NDA Redesign: Airbus's Approach to Startup Partnerships" (2025) · visualcontracts.eu portfolio - Airbus Defense and Space case study

Avatar

Aleksandra Klowan

Aleksandra Klowan

Prawniczka & UX Designerka

Prawniczka

& UX Designerka

Social Icon
Social Icon
Social Icon
Social Icon
Social Icon
Social Icon
Social Icon
Social Icon

Zapisz się do newslettera

Myśl o prawie inaczej

Co kilka tygodni piszę o tym, jak upraszczać dokumenty, budować relację z klientem przez komunikację. Zero spamu - piszę tylko wtedy, kiedy mam coś wartościowego.